Jakiś czas temu do Jozimamy napisała maila Pani z korporacji:
Droga Jozimamo!
Jest sprawa! Plotka głosi, że w tym roku Mikołaj będzie wyjątkowo zabiegany. Boimy się, że dzieci naszych pracowników mogą przez to nie dostać prezentów! Jozimamo, pomożesz?
No i co było robić... Jozimama ma dobre serce, więc postanowiła zrobić, co się da. Dało się uszyć niemal 650 zwierzątek, tak by wszystkie dzieci zapracowanych ludzi z korporacji miały się do kogo przytulić w te Święta i po wsze czasy. I dzieciaki już się przytulają do żyraf:

oraz takich oto koników:

Wszystkie zwierzaki Jozimama zapakowała w torebeczki. Dzięki nim można zabrać takiego przyjaciela wszędzie ze sobą:


Jozimama ma nadzieję, że dzieciom spodobały się zwierzaki i że przytulaniu nie będzie końca. Bo przecież po to właśnie powstały przytulanki... O tym (będąca w wyjątkowo świątecznym nastroju) Jozimama napisała nawet krótką świąteczną opowieść.
Można ją przeczytać tutaj: PUDŁO PEŁNE MARZEŃ.

Wow! I Mikołaj robił to wszystko sam, czy miał jakieś Śnieżynki-pomocniczki?: >
OdpowiedzUsuńbyły Śnieżynki - bez nich raczej nie dałoby rady :)
OdpowiedzUsuńIlość robi wrażenie:) Gratulacje! Zabawki cudne...
OdpowiedzUsuńŁe. A ja myślałam, że sama dłubałaś dniem i nocą... :P
OdpowiedzUsuńA tak poważnie to gratulacje, Ciotka! Robisz furorę swoimi zabawkami. Rozmawiałam nie tak dawno z MS i nawet do niego dotarły słuchy o Twoich rękodzielniczych sukcesach!
Pozdrawiamy!
Moja córeczka dostała z korporacji pięknego, żółtego konika:), a jej mama postanowiła dziś zobaczyć, kto coś takiego zrobił:)
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci, Jozimamo :)
Beata