Pamiętacie XOXO? Obejrzyjcie filmik o tym wyjątkowym miejscu i poznajcie bliżej Olishkę, która jest jego właścicielką. A jak się dobrze przyjrzycie, to kilka razy w tle mignie Wam żyrafa Jozimamy. Widać również termoforki i piłeczkę, ale Jozimama uważa, że to żyrafa jest prawdziwą mistrzynią drugiego planu. Zresztą, nie od dziś wiadomo, że żyrafy mają parcie na szkło.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piłeczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piłeczki. Pokaż wszystkie posty
sobota, 21 stycznia 2012
Mistrzyni drugiego planu...
Pamiętacie XOXO? Obejrzyjcie filmik o tym wyjątkowym miejscu i poznajcie bliżej Olishkę, która jest jego właścicielką. A jak się dobrze przyjrzycie, to kilka razy w tle mignie Wam żyrafa Jozimamy. Widać również termoforki i piłeczkę, ale Jozimama uważa, że to żyrafa jest prawdziwą mistrzynią drugiego planu. Zresztą, nie od dziś wiadomo, że żyrafy mają parcie na szkło.
czwartek, 21 kwietnia 2011
Dla odmiany...
...Jozimama nic nie napisze. Za to trochę bez ładu i składu pogada... Miłego oglądania!
środa, 16 lutego 2011
Jozimamowe towarzystwo chce robić karierę...
Do Jozimamy przyszła Pani Z Telewizji. Powiedziała — a gdyby tak żyrafy, koty i myszy udzieliły krótkiego wywiadu? Mamy taki program TELESKOP GOSPODARCZY, a tu, jak widzę, niczego sobie gospodarstwo. A nawet hodowla bydła i drobiu.... i całkiem spory inwentarz. Będzie na temat.
Jozimama zamyśliła się chwilę, podrapała po głowie i z niepewnością rzekła — ale tylko one, tak? Tylko zwierzaki będą gadać? Jozimama nie musi nic mówić?
Bo Jozimama z natury jest nieśmiała i choć może tego nie widać, woli stanąć z boku, a najlepiej schować się tak, by nikt jej nie widział. Dlatego otacza się żyrafami - ich długie szyje bez problemu zasłaniają Jozimamę, która na swych krótkich nóżkach wygląda przy nich jak Danny DeVito obok Anji Rubik.
No to co, wystarczy, że zwierzaki się wypowiedzą? — upewniała się Jozimama. Pani Z Telewizji zaśmiała się i powiedziała, że przyjdzie do Jozimamy z Panem Operatorem, nakręcą materiał o zwierzakach i nawet Jozimama nie zauważy, że byli. — No dobrze — zdecydowała Jozimama — to przychodźcie.
Wciąż jednak zestresowana, umówiła się ze swoim zwierzyńcem, że pięknie się ukłonią, powiedzą dzień dobry, przedstawią po kolei i będą grzeczni jak przystało na dobrze ułożone zwierzęta. Gdy jednak tylko całe towarzystwo usłyszało dzwonek do drzwi, rozpętała się wielka awantura, przekrzykiwanie się, kto powinien wystąpić i kto bardziej sobie zasłużył na swoje pięć minut.
Żyrafy zaczęły wyciągać jeszcze bardziej swoje długie szyje, aby lepiej było je widać. Jakby tego było mało, jedna przez drugą przekrzykiwały się, która jako pierwsza powinna zaprezentować swe wdzięki przed kamerą. Widząc to wszystko i nerwowo poruszając wąsami, koty zwróciły im uwagę, że to trochę niekoleżeńsko. — Nie będzie kot wąsem łaskotał nas w twarz! — wykrzyknęła jedna z żyraf. Na to odezwała się jedna z myszy — a niby dlaczego to wy macie pokazywać się jako pierwsze? — Że niby te wasze długie szyje są takie wyjątkowe? — wparowała druga. Pfff — obruszyła się trzecia — przecież wiadomo, że nie ma na świecie nic piękniejszego niż mysi ogon!
— Bydło górą! — krzyknęła na to krowa, a w proteście na te słowa kogut postawił bojowo grzebień....
CIIISZAAAA!!! USPOKOIĆ SIĘ NATYCHMIAST!!!!! — ryknęła (zadziwiając samą siebie) Jozimama — skoro nie potraficie się dogadać, to nie będzie żadnych wywiadów! Zamiast was, wystąpię ja!
I natychmiast pożałowała swych słów, bo zwinna jak kozica Pani Z Telewizji i rączy niczym koń Pan Operator natychmiast przybiegli do niej, podetknęli pod nos mikrofon i kamerę i wyjścia już nie było. Jozimama musiała coś powiedzieć... Wydukała więc z siebie kilka słów, które można już dziś, o godzinie 18:05, usłyszeć i zobaczyć w poznańskiej TVP, w programie TELESKOP GOSPODARCZY. A potem pewnie też gdzieś w internecie, więc blamaż jest niestety nieunikniony...
Wszystko udokumentował niezawodny jak zawsze Pan FFotograf. Jego również natarczywie oblegało zoologiczne towarzystwo Jozimamy. Pan FFotograf jednak był dzielny niczym superbohater, nie dał się osaczyć i obronił swój drogocenny aparat przed atakami pluszowych oprawców. A nawet zrobił kilka zdjęć. Dzięki temu możecie zobaczyć, jak wyglądał zwierzyniec wyrywający sobie nawzajem mikrofon z łap:

A jeśli się zastanawiacie, jak Jozimama postanowiła ukarać krnąbrnych podopiecznych, to zapowiedziała, że wyśle ich gdzieś w świat. Trochę się zasmucili, ale tylko na chwilę, bo zdali sobie sprawę, że tak naprawdę żadna to kara. Jeśli więc ktoś chciałby przygarnąć któregoś z łobuzów zamieszkujących u Jozimamy, to niech śmiało pisze :)
Etykiety:
dla dzieci,
Jozimama oczami innych,
kotki,
maskotki,
myszki,
piłeczki,
pluszaki,
przytulanki,
wstążeczki,
zabawki dla niemowląt,
zwierzaki,
żyrafa
piątek, 14 stycznia 2011
Jozimama szaleje...
... na Facebooku!
Część z Was pewnie wie, że Jozimama ma tam swój własny, zabawkowy profil. Jozimama lubi być na bieżąco, więc spędza na Facebooku niemal każdą wolną chwilę. Od czasu do czasu chwali się ostatnio uszytymi zabawkami i szuka u innych maskotek, przytulanek i pluszaków. Lubi czytać o fajnych rzeczach dla dzieci. Sprawdza, co wybierają mamy, a czasem nawet dyskutuje z nimi. Bywa, że pokazuje swoje inspiracje... Krótko mówiąc - podgląda innych i sama daje się podglądać. Tak dla zdrowotności. Przynajmniej tak sobie to Jozimama tłumaczy, bo parę osób orzekło, że Jozimamę ogarnęło jakieś facebookowe opętanie. Ale Jozimama uważa, że bez wariatów życie byłoby nudne, więc postanowiła sama nieco zwariować. Kilka dni temu wpadła na pomysł, by oprócz profilu, mieć również na Facebooku stronę. Fachowo (bo po angielsku) zwą to fanpage... Jozimama uważa, że to całkiem fajnie brzmi. A jeszcze fajniej myśli się Jozimamie, że może mieć fanów. FANÓW! Oczyma wyobraźni Jozimama widzi już te tłumy ogarnięte uwielbieniem i czekającą na nią sławę, wywiady, autografy...
Że co? To nie tak działa? Niemożliwe! To po co ten profil? Po co tłum fanów? Po co w ogóle ten Facebook???!!!!
Jozimama trochę się uniosła...Nie tak to miało być. Zabawki Jozimamy miały opanować cały świat! Piłeczki i kostki dla niemowląt miały trafić do domów w każdym zakątku ziemi. Żyrafy, myszki i koty miały się rozprzestrzenić w zawrotnym tempie i zawędrować do wszystkich dziecięcych łóżeczek... A teraz ktoś mówi, że aż tak wspaniały ten Facebook nie jest. Jozimama poczuła się oszukana...
Napisała więc pismo z reklamacją do samego Marka Zuckerberga. Nawet kilka niecenzuralnych słów tam padło, a pretensji, żalów i lamentów było jeszcze więcej. Niestety pismo zwinęła ze stołu, a następnie zżarła Iguana, bo w przypływie złości Jozimama zapomniała o jej obiedzie. Patrząc na żującą celulozę Iguanę, Jozimama nieco ochłonęła. A po krótkim namyśle stwierdziła, że chociaż może rzeczywiście się zagalopowała w swoich marzeniach, to fanpage nie zaszkodzi. Pomyślała też, że będzie to dobra motywacja do tego, by pisać częściej (nawet naiwnie w to uwierzyła)... A tak naprawdę to Jozimama po cichu liczy, że wśród Was znajdą się tacy jak ona szaleńcy, którzy kochają ręcznie robione zabawki dla dzieci, soczyste kolory i wzorzyste tkaniny. I ma nadzieję, że tak po prostu, całkiem bezinteresownie polubicie Zabawki Jozimamy.
Oczywiście Jozimama do niczego nie zmusza. Nawet daje Wam wybór. Proszę bardzo - można polubić stronę:
albo przyłączyć się do jej znajomych:

Do niczego Jozimama nie namawia, ależ skąd! Chciała jednak napomknąć, że dobrze jest zrobić jedno i drugie. Tak przynajmniej twierdzą znajomi psychiatrzy. Nawet zalecają. Jozimama się nie zna, ale myśli sobie, że jak lekarze od głowy coś zalecają, to dobrze jest posłuchać... No wiecie, żeby
Etykiety:
czarno-białe zabawki,
dla dzieci,
kostki,
kotki,
maskotki,
myszki,
piłeczki,
pluszaki,
przytulanki,
zabawki,
zabawki dla niemowląt,
zabawki z metkami,
zwierzaki,
żyrafa
niedziela, 7 listopada 2010
Bardzo zajęta Jozimama
Jozimama chciałaby zdementować plotki, jakie dotarły nawet do Jozibabci, która ostatnio zadzwoniła i opierniczyła Jozimamę niczym pięciolatkę za rzekome lenistwo.
Zatem niniejszym obwieszcza się, że brak wieści na blogu nie oznacza, że Jozimama się obija. Wręcz przeciwnie, przez ostatnie tygodnie Jozimama pracowała niestrudzenie, maszyna furkotała niemal codziennie, zrywały się nitki i łamały igły... Sporo się działo i sporo się uszyło. Żeby nie być gołosłowną, Jozimama zrobiła krótką listę swoich ostatnich dokonań, bo wie, że kilku niedowiarków czai się za rogiem...
Oto, co ostatnio wyszło spod igły Jozimamy:
- kilkanaście żyrafek, które powędrowały do dzieci w różnych zakątkach Polski
- zabawki dla dzieci z Przedszkola w Skórzewie
- kostka, piłka i gryzaczek dla Marysi
- komplet kostek dla Michalinki, zwanej Misią
- czarno-czerwono-biała karuzelka
- dwa komplety pościeli dla Lenki-Sarenki i Filipa-Jelonka
Poniżej krótka dokumentacja fotograficzna. Niestety Pan FFotograf był również bardzo zajęty, więc zdjęcia zrobiła sama Jozimama. Zdecydowanie lepiej radzi sobie z igłą, sami przyznacie... W dodatku nie wszystko udało się sfotografować, uprasza się zatem o wyrozumiałość.



wtorek, 29 czerwca 2010
Testowane na ssakach
Co jak co, ale zabawki to poważna sprawa. Uszyć to jedno, ale sprawdzić, czy spełniają swoją funkcję, to już proszę Państwa zupełnie inne bajka. Jozimama wie, że zawsze trzeba dokładnie przetestować, czy zabawkę da się ugryźć, possać, obślinić i pociumkać, bo w końcu po to przecież są zabawki. Ponieważ Jozimama nie ma w tym wielkiego doświadczenia, postanowiła zatrudnić sztab profesjonalnych testerów — i to takich prawdziwych, z krwi i kości, chociaż czasem jeszcze bezzębnych. Zabawki Jozimamy testują więc mali przedstawiciele kręgowców, należący do gromady ssaków. Bo to nie IKEA — Jozimama nie może sobie pozwolić, żeby jakieś maszyny sprawdzały jakość jej zabawek. Tu potrzeba nie tylko dokładności i cierpliwości, ale też twórczego podejścia do badań. Jeden z testerów Jozimamy — Antoshka sprawdza na przykład, jak się żuje nogi żyrafek i czy piłka jest dobrą podpórką pod brodę.
Mama Antoshki przesłała fotograficzną dokumentację z testów:

fot.: Marysia Hirowska
Specjalnie dla Jozimamy napisała też profesjonalny raport z badań:
Żyrafa stała się ukochaną zabawką małego Antoshki. A jego mama i tata kochają ją jeszcze bardziej. Gdy nasz mały Bączysław budzi się sakramencko wcześnie, dostaje żyrafkę i piłeczki i dzięki temu znika nam na całą godzinę, uparcie żując długie nogi. Ach jak się zawsze uśmiecha na ten pierwszy widok, kiedy żyrafka wędruje do Antoshkowych łapek! To szczęście niezmienne każdego dnia. Wniebowzięty Pan Tata czeka, aż potomek zmęczony pada i zasypia na kolejną godzinkę.
Piłka stanowi zagadkę dla Bączysława, bo niby okragła, ale co kawałek wystają z niej jakieś tasiemki. A po co one tu są? I kuszą? Aby włożyć do buzi, spróbować i posmakować. Och, zdecydowanie te czerwone najsmaczniejsze. Ale jakby jeszcze można je tak wyciągnąć! Trzeba próbować każdego dnia od nowa.
A ten... ta druga, niby piłka, a nie okrągła. A jeśli nie okrągła, to jaka? Antoshek nie jest pewien, ale lubi ją, bo ta "nieokrągła" piłka nie ucieka. Czeka cierpliwie na swoją kolej niuplania tasiemek...
A to Antoshka i jego piękna mama:

fot.: Piotr Iwański
A kolejni testerzy niestrudzenie pracują — efekty ich badań już niedługo u Jozimamy :)
sobota, 19 czerwca 2010
Mundial! Mundial! czyli piłka jest okrągła...
...chyba, że uszyje ją Jozimama. Wtedy piłka nie jest zwykłą piłką. A idealny mundialowy produkt Adidasa może się schować!
Piłka Jozimamy może być na przykład trochę kanciasta:

fot.: Piotr Folkman
Albo odrobinę jajowata:

fot.: Piotr Folkman
A nawet nieco plaskata:

fot.: Piotr Folkman
Jak widać, piłka piłce...NIERÓWNA... W dodatku pełno jakichś sterczących kolorowych wstążeczek. Ciekawe, czy taki dajmy na to Leo Messi dałby sobie radę z taką piłką... Jozimama nie ma pojęcia, ale za to wie, że dzieciaki radzą sobie całkiem nieźle. Może nie strzelają karnych (co najwyżej rzuty wolne), nie w głowie im ofsajdowe pułapki, nie przechodzą do kontrataku ani tym bardziej nie strzelają samobójczych bramek. Za to potrafią niestrudzenie turlać piłeczki z jednego kąta do drugiego, wepchać pół piłki do buzi albo godzinami gryźć i ciumkać wstążeczki. Więc Jozimama z pewnym politowaniem patrzy na te wszystkie dośrodkowania, interwencje czy zagrania głową, skoro w domu ma Iguanę - utalentowaną piłkarkę ręczno-nożno-językowo-zębową:
fot.: Jozimama
Jakby tego było mało, Jozimama tworzy czasem piłki o dodatkowych funkcjach. Taka na przykład znana skądinąd piłka z odnóżami - można ją wziąć za rękę (nogę?) i pójść z nią na spacer.
fot.: Piotr Folkman
A to piłka-układanka w kilku wersjach:
fot.: Piotr Folkman
Niemowlakom co prawda wystarczy tylko tyle, że fajnie wygląda i łatwo ją utrzymać w małych rączkach.
Jeśli jednak ktoś chce, może taką piłkę rozłożyć na 3 części. To łatwe. Ale jak złożyć ją z powrotem? Jozimama pokaże, jak skończy się Mundial. Nie będzie odbierać piłkarzom należnego im zainteresowania...
czwartek, 20 maja 2010
Dla Antoszka-Groszka
Wspominek ciąg dalszy. To już nie tak odległa przeszłość i Jozimama dokładnie pamięta ten szczególny dzień, w którym na świat przyszedł Antek z Promyczkowa. Nieco zaskoczył swoją mamę - najwyraźniej mu się spieszyło i chciał jak najszybciej dołączyć do swoich rodziców. Jozimama w ogóle się Antkowi nie dziwi. Gdyby w perspektywie miała życie w takiej rodzince, również by się niecierpliwiła. Istnieje też niepozbawione uzasadnienia przypuszczenie, że Antkowi najbardziej spieszyło się do maminych piersi... Upodobanie do nich zostało mu do dzisiaj i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. I to też jest dla Jozimamy faktem zupełnie zrozumiałym. Kto by nie lubił takich piersi!
Aby powitać Antoszka na świecie, Jozimama przygotowała dla niego paczkę. Oto, co w niej było:
kostki ze wstążeczkami do żucia, memlania i ssania

fot.: Piotr Folkman
mięciutka piłeczka z polaru ze specjalnymi odnóżami do trzymania w małych rączkach

fot.: Piotr Folkman
piłka-układanka

fot.: Piotr Folkman
oponka do gryzienia i ślinienia

fot.: Piotr Folkman
i żyrafka ze wstążeczkami do lizania i nogami do jedzenia
fot.: Piotr Folkman
Antek nie bawi się jeszcze wszystkimi zabawkami, ale Jozimama wie, że i na to przyjdzie pora. Ostatnio mama Antka pokazała mu żyrafkę. Z smsa do Jozimamy: Załapał żyrafę, że hej! Nogi rządzą!
No pewnie, że rządzą :)
* * *
A żyrafkom będzie poświęcony kolejny odcinek. Już wkrótce - tylko u Jozimamy!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





