Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wstążeczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wstążeczki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

W równym rządku


Jozimamowe towarzystwo ostatnio się bardzo rozbestwiło. Opanowało mieszkanie Jozimamy niemal tak samo jak kiedyś zrobiły to niesforne myszy. Żyrafy, słonie, zebry i koniki rozpanoszyły się po wszystkich kątach i zakamarkach i nawet Iguana już miała trochę dosyć ich wszędobylstwa. Prawdopodobnie dlatego, że ostatnio intensywnie trenuje wymyśloną przez siebie dyscyplinę, czyli bieg na przełaj z przedpokoju do salonu i z powrotem. Plątające się pod nogami zwierzaki nie pozwalały jej rozwinąć dostatecznych prędkości i zirytowanej Iguanie zdarzało się obrzucić wrogim spojrzeniem niejedną żyrafę czy słonia.

Jozimama pomyślała, że coś z tym trzeba zrobić, bo przecież lepiej jest, gdy Iguana i reszta ferajny żyją ze sobą w zgodzie. Długo nad tym myślała, przyznaje bez bicia, ale w końcu wpadła na pomysł, co z tym fantem zrobić. Postanowiła, że poustawia cały zwierzyniec jak w sklepie, na półkach. Jak to jednak u Jozimamy bywa, od pomysłu do realizacji czasem długa droga. A w dodatku robienie porządku to naprawdę nie jest mocna strona Jozimamy... Jednak w końcu się udało i tak oto już od dzisiaj możecie oglądać kolorową ferajnę Jozimamy w jej małym, ale własnym sklepiku. Prawda, że ładnie wyglądają poustawiane w takich równych rządkach?


Sklep Jozimamy

Na razie w sklepie znajdziecie żyrafy, koniki, zebry, słonie i termokwiatki. Z czasem na półki u Jozimamy trafią też inne, znane Wam wyroby - w pierwszej kolejności zestawy dla niemowląt i woreczki. Na pewno będą też nowości. Jozimama znowu ma głowę pełną pomysłów i ma nadzieję, że już wkrótce ujrzą one światło dzienne... i oczywiście wylądują w jozimamowym kramiku.

No i nie ma co ukrywać - Jozimama liczy też na to, że gdy już pobuszujecie na jej półkach, to znajdziecie coś dla siebie i Waszych dzieci. Tym bardziej, że na otwarcie sklepu ma dla Was niespodziankę - do 20 kwietnia 2012 r. wszystko w sklepie będzie o 15% tańsze! A poza tym już jutro rusza konkurs z fajnymi nagrodami na stronie na Facebooku - koniecznie obserwujcie Jozimamę, być może uda się wylosować coś ładnego właśnie dla Was!

Tym samym Jozimama obwieszcza, że zmienia się system zakupów - od teraz można kupować to, co jest w sklepiku, a zamawianie przez e-maila odchodzi do lamusa :)

A i jeszcze jedno - być może część z Was zauważyła nowe logo. Jakby ktoś się zastanawiał, skąd taki pomysł - no cóż... Jozimama jest już tak stara, że potrzebowała małego liftingu. I ma nadzieję, że w nowej odsłonie też się Wam spodoba.

środa, 29 lutego 2012

Nowy przybysz


Kto obserwuje Jozimamę na Facebooku, to już może ją widział. A kto nie widział, to teraz ma okazję, by zobaczyć jedyną w swoim rodzaju zebrę w czerwone paski.

- Jak to w czerwone paski?!  - tak, Jozimama już słyszy te pytania i widzi zdziwione spojrzenia dorosłych. Nie umiecie sobie wyobrazić zebry w czerwone paski? A dzieci tak! A skoro one potrafią to Jozimama również.

Oto nasza bohaterka:

zebra

Jozimama ma nadzieję, że powitacie ją ciepło, bo jest trochę nieśmiała i przez swoją odmienność niepewna swej wartości. Jozimama jednak uważa, że w czerwieni jest jej do twarzy i w niczym nie ustępuje swoim czarno-białym siostrom. A Wy jak uważacie?


Zwierzaki Jozimamy w Studio Vena


Jeśli mieszkacie w Nowym Tomyślu albo kiedyś będziecie tam chociaż przejazdem, koniecznie wpadnijcie do Studio Vena. To nie tylko studio fotograficzne, ale również uroczy sklepik z ręcznie robionymi rzeczami dla dzieci. Zwierzaki Jozimamy poczuły się tam więc zupełnie jak w domu, zwłaszcza że dostały swoją własną skrzyneczkę:

Studio Vena
Fot. Jowita Wasielewska, studiovena.com

Najlepiej z całego towarzystwa poczuła się tam zielona żyrafa - oliwkowy kolor ścian i skrzynki idealnie komponuje się przecież z jej karnacją. Ale i pozostałym zwierzakom bardzo podoba się w Studio Vena. Pewnie dlatego, że z fotografii na ścianach i półkach spoglądają na nie dzieci. A ich towarzystwo ferajna Jozimamy lubi najbardziej na świecie.

Studio Vena
Fot. Jowita Wasielewska, studiovena.com

Teraz cierpliwie czekają na przygarnięcie - jeśli chcielibyście zaprosić któregoś ze zwierzaków do siebie do domu, wpadnijcie na ul. Kolejową 22 w Nowym Tomyślu. W Studio Vena można kupić żyrafy, słonie, zebry, a także termofory, woreczki z grochem, fasolą lub kaszą oraz kontrastowe zabawki dla niemowląt. Jozimama gorąco poleca zarówno sklepik, jak i jego facebookową stronę - koniecznie polubcie!


wtorek, 14 lutego 2012

Walentynkowe losowanie... na Facebooku


Jakiś walentynkowy nastrój ogarnął Jozimamę i postanowiła zorganizować mały konkurs z tej okazji. Konkurs jest na Facebooku, więc jeśli chcecie wylosować jedną z serduszkowych żyraf lub małe serduszko, które nie wiadomo po co jest (właściwie tak samo jak Walentynki), to Jozimama zaprasza na swoją stronę na Facebooku.


Co zrobić, aby wziąć udział w losowaniu?
Jeśli już z nami jesteś, po prostu poleć stronę Jozimamy innym. Jeśli ktoś z Twoich znajomych ją polubi i na tablicy Jozimamy wspomni o Tobie, weźmiesz udział w losowaniu!
Jeśli jeszcze nie jesteś fanem, kliknij Lubię to!, a jeśli ktoś polecił Ci stronę Jozimamy,  na tablicy napisz jego nazwisko (dzięki temu również on weźmie udział w losowaniu).

Dla ułatwienia wtyczkę do strony znajdziecie obok :)

Co jest do wygrania?
Wśród "nowych" fanów Jozimama rozlosuje 2 żyrafy oraz dwie zawieszki w kształcie serca, czyli łącznie 4 upominki.
Wśród "starych" fanów Jozimama rozlosuje 2 zestawy żyrafa plus serduszko.



Konkurs trwa od momentu ogłoszenia do 15 lutego do godziny 17.00, jest więc jeszcze trochę czasu - do dzieła! Ogłoszenie wyników nastąpi 16 lutego.

A nagrody są takie:
konkurs_blog



wtorek, 20 grudnia 2011

Jozimama - pomocnik Mikołaja


Jakiś czas temu do Jozimamy napisała maila Pani z korporacji:

 Droga Jozimamo! 
 Jest sprawa! Plotka głosi, że w tym roku Mikołaj będzie wyjątkowo zabiegany. Boimy się, że dzieci naszych pracowników mogą przez to nie dostać prezentów! Jozimamo, pomożesz?

 No i co było robić... Jozimama ma dobre serce, więc postanowiła zrobić, co się da. Dało się uszyć niemal 650 zwierzątek, tak by wszystkie dzieci zapracowanych ludzi z korporacji miały się do kogo przytulić w te Święta i po wsze czasy. I dzieciaki już się przytulają do żyraf:


1

oraz takich oto koników:


3


Wszystkie zwierzaki Jozimama zapakowała w torebeczki. Dzięki nim można zabrać takiego przyjaciela wszędzie ze sobą:


6


7


Jozimama ma nadzieję, że dzieciom spodobały się zwierzaki i że przytulaniu nie będzie końca. Bo przecież po to właśnie powstały przytulanki... O tym (będąca w wyjątkowo świątecznym nastroju) Jozimama napisała nawet krótką świąteczną opowieść.
Można ją przeczytać tutaj: PUDŁO PEŁNE MARZEŃ.




8


niedziela, 13 listopada 2011

Przedświątecznie - Ściegi Ręczne



Nie wiem, jak Wy, ale Jozimama już czuje pod skórą, że zbliżają się Święta. A skoro Święta, to prezenty, a skoro prezenty, to dla dzieci najlepsze zabawki... Tak przynajmniej twierdzi Jozimama i żadna siła nie sprawi, by zmieniła zdanie.

Jeśli w tym roku nie chcecie zostawiać świątecznych zakupów na ostatnią chwilę, Jozimama ma dla Was świetną propozycję. Już 19 listopada w Starym Browarze w Poznaniu odbędzie się pierwsza poznańska edycja Ściegów Ręcznych, znanych dotąd tylko mieszkańcom Warszawy. W stolicy Wielkopolski impreza odbywa się w ramach festiwalu NO WOMAN NO ART. Jak więc widzicie, wydarzenie to nie byle jakie i każdy szanujący się Poznaniak powinien się na nim pojawić.

Ściegi Ręczne

A po co? Choćby po to, by pooglądać, poprzymierzać i oczywiście nabyć ciuchy i dodatki, jakich nie kupicie na co dzień ani w popularnych sieciówkach ani w modnych butikach Starego Browaru. Może spodoba się Wam coś od MUSHKI (Jozimama zakochała się w tiszercie z czachą) albo kupicie czadową nerkę od panitopoprawi. Skoro o paniach mowa - mogą nabyć coś z biżuterii,  np. kolczyki z deserowa.pl lub wisior od ooh!Andy. A jeśli szukacie czegoś na głowę, to koniecznie odwiedźcie stoisko Licoreese. Niezwykłe ciuchy dla każdego - również dla dzieci - znajdziecie u Piotra Czachora.... Ktoś potrzebuje torebki? Warto zajrzeć na stoisko PurolDesign - Jozimama może sama skusi się na jakiś filcowy cud... No i będzie też prawdziwa gratka obuwnicza - ręcznie robione buty od Loft37.pl (wiecie, że mają linię butów, które zamiast sznurówek mają... wstążeczki?!!!!) Wymieniać można by jeszcze długo i choć Jozimama nie zna wszystkich wystawców, wie na pewno, że będzie w czym wybierać.

A jak już się obkupicie w kolczyki, bransoletki, spodnie, sukienki, torebki i buty, to zajrzyjcie też do Jozimamy. W tym wyśmienitym towarzystwie znalazło się bowiem miejsce dla jej zwierzyńca. Na pewno będą żyrafy, słonie, zebry i koty, więc jeśli chcielibyście swoje potomstwo obdarować jakimś zwierzakiem, to marsz do Staryego Browaru! Będą też piłeczki i  czarno-białe zabawki dla niemowląt oraz termokwiatki dla maluchów cierpiących na kolki.


sciegi
Jeśli chcecie zobaczyć na Ściegach Ręcznych coś jeszcze, to napiszcie. Jak wystarczy czasu, Jozimama postara się przygotować specjalną  "ściegową" ofertę :)



środa, 28 września 2011

Zwierzyniec Jozimamy, część piąta: SŁONIE, czyli fotostory o XOXO
z niebieskimi rowerami w tle


Ni stąd ni zowąd i zupełnie niespodziewanie u Jozimamy pojawiły się słonie... No, może nie tak niespodziewanie, bo przecież od słoni w pewnym sensie wszystko się zaczęło... Tak czy inaczej, słonie nagle dołączyły do zwierzyńca i narobiły sporo zamieszania. A wyglądały tak:

słonie

Jozimama nie wie, czy nie podobało im się w jej domu z powodu bałaganu, czy może jedzenie niespecjalnie im odpowiadało, a może 11 piętro to dla słoni zbyt wysoko... Bez względu na powody, nie zagrzały długo miejsca u Jozimamy. Szybko zmówiły się z żyrafami i zebrami i postanowiły wyruszyć na wycieczkę. Gdy Jozimama usłyszała, że planują podróż komunikacją miejską, załamała ręce. Czy one naprawdę nie wiedzą, co teraz się dzieje się w Poznaniu?! pomyślała z rozpaczą... Ale nie było wyjścia, słonie się uparły - Jozimama spakowała więc całe towarzystwo do dużej torby i wyruszyli...

Pojechali autobusem... Jozimama oparła głowę o długą szyję jednej z żyraf, przykryła się słonim uchem i - jak to Jozimama - przysnęła. Gdy się ocknęła, byli już na poznańskich Naramowicach... A że jest to ta część Poznania, w którą rzadko kiedy się zapuszcza, w ataku paniki niemal wyzionęła ducha. Troskliwe słonie szybko zarządziły więc wypad na zieloną trawkę:

xoxo


A potem... Potem było już coraz ciekawiej... Najpierw jedna z żyraf  wypatrzyła w oddali niebieski rower z tajemniczymi znakami:

xoxo


Zwierzaki zachodziły w głowę, co mogą oznaczać te dziwne znaki x i o, w dodatku powtórzone dwa razy. Trzeba więc było przyjrzeć im się bliżej:

xoxo


W słoniach odezwała się pasja detektywistyczna i zdecydowały, że należy to zbadać i podążyć w stronę, którą wskazują znaki na tablicy. Jozimama ponownie więc zapakowała zwierzyniec do torby i ruszyli dalej. Jakie było ich zdziwienie, gdy po pewnym czasie zobaczyli:

xoxo


- Kolejny rower! I znowu te znaki! - krzyknęła jedna z żyraf... - Co to może być?
- A dlaczego te rowery są niebieskie? - zdziwiła się zebra... - Lepsze by były w paski...
- Hej zobaczcie! Te znaki - tam też są! I to jakie wielkie! - wykrzyknęły chórem słonie. Rzeczywiście, były tam:

xoxo


A obok były drzwi... Słonie nieśmiało zajrzały więc do środka:

xoxo


- O rany! Jakie poduchy! - krzyknął zielony słoń - Wypróbujmy, czy są wygodne!

xoxo 


- Ale rewelacja! Nie wiem, jak wy, ale ja tu chyba zostanę! - odpowiedział niebieski.

xoxo


- Poduchy są spoko, ale ja rezerwuję sobie tę furę - odparła czerwona słonica.

xoxo


Oprócz tego słonie pobawiły się trochę klockami:

xoxo


Żyrafy poznały swoją daleką kuzynkę:

xoxo


W końcu wszystkie zwierzaki wspięły się na wygodną półkę ze skrzynki i jednomyślnie stwierdziły, że tu zostaną:

xoxo

W ten sposób zwierzyniec Jozimamy opanował wyjątkowe miejsce, jakim jest XOXO - niezwykły sklepik z samymi ładnymi rzeczami dla dzieci, prowadzony przez uroczą Olishkę, która prowadzi równie uroczego bloga. W XOXO znajdziecie piękne ubranka dla dzieci, wyjątkowe zabawki, niepowtarzalne poduchy z imionami, które szyje sama właścicielka sklepu i najlepsze książki dla dzieci.

Jozimama jest pewna, że w nowym miejscu jej zwierzakom będzie dobrze i ma nadzieję, że każdy z nich już wkrótce zawędruje w małe, dziecięce rączki. Oprócz zwierzyńca Jozimama zostawiła też u Olishki termofory i woreczki, a wkrótce pojawią się również inne zabawki. Jeśli więc ktoś chce z bliska obejrzeć Jozimamowe wytwory, dotknąć, powąchać, pogłaskać czy przytulić - no to teraz jest ku temu dobra okazja.

Koniecznie musicie odwiedzić XOXO - sklep znajduje się w Poznaniu, przy ul. Bolka 15/3. Będziecie tak samo oczarowani jak Jozimama.

sobota, 10 września 2011

Przegnaj kolkę termoforkiem!


Wieść gminna niesie, że lato już odeszło. Jozimama nie wie, ile w tym prawdy, bo jakoś nie zauważyła, że w ogóle było... Dlatego jest chyba dobra pora na to, by napisać coś o ogrzewaniu.

Bo Jozimama lubi ciepło. I wie, że lubią je też dzieci. Dlatego wymyśliła Termokwiatki. Wyglądają tak:

termofory

Termokwiatki to suche termofory - w środku każdego kwiatka jest mała poduszeczka z pestkami wiśni. Mają one taką cudowną właściwość, że wystarczy podgrzać je (np. w piekarniku lub mikrofalówce), aby przez długi czas trzymały nadaną temperaturę. Termokwiatki świetnie się sprawdzają przy wszelkich bólach brzuszka i kolkach u najmłodszych dzieci, ponieważ są bezpieczniejsze od tradycyjnych termoforów (nie ma ryzyka poparzenia), a także dużo lżejsze (nie uciskają więc brzuszka). Dodatkowo, termoforek może służyć jako zabawka dla najmłodszych. Te wstążeczki - jaki maluch się im oprze? Jozimama, mimo że swoje lata już ma, nie potrafi...

niedziela, 4 września 2011

Zgadnij kotku, co mam w środku!


Kiedyś Jozimama uszyła takie woreczki... W zamyśle były zabawką edukacyjną i miały służyć do nauki cyferek, ale szybko okazało się, że mają bardzo różne zastosowania. Iguana z upodobaniem nosiła je na głowie, rzucała nimi niczym piłką, a nawet używała ich do spania, zamiast poduszki - mimo, że rozmiary tych woreczków sprawiały, że była to raczej miniaturowa poduszka...

woreczki do liczenia
Tamte woreczki wszystkie były wypełnione kaszą, ale Jozimama szybko przypomniała sobie o tym, że kiedy sama była mała (dawno to było, ale jeszcze Jozimama pamięta te czasy) lubiła bawić się takimi woreczkami wypełnionymi grochem. I stąd pojawił się pomysł, by w woreczkach znalazły się różne ziarna: grochu, dużej i małej fasoli, a także kasza, ryż, pestki wiśni. W ten sposób woreczki mogą służyć do zabawy Zgadnij kotku, co mam w środku, która polega na macaniu woreczka i odgadywania, co Jozimama wsypała do środka. Nowe woreczki nie mają naszytych cyferek, za to są uszyte z wzorzystych tkanin i mają wszyte kolorowe wstążeczki. Czy Jozimama wspominała już, że jest nałogowym wstążeczkomaniakiem?

woreczki

Ktoś mógłby zapytać, ale właściwie po co takie woreczki? Jeśli odpowiedź, że po prostu do zabawy, jest niesatysfakcjonująca, to mamy też inne zastosowanie. Takie woreczki są często polecane do gimnastyki korekcyjnej. Noszone na głowie poprawiają wady postawy, a używane do ćwiczeń stóp zapobiegają płaskostopiu. Iguana już ćwiczy - uwielbia podnosić woreczki swoimi małymi stópkami i wrzucać je do stojącego na podłodze woreczka. Jeśli też chcecie spróbować - Jozimama ma kilkanaście woreczków na sprzedaż, od ręki. Albo nogi, jak kto woli.

--------------------------------------------
dopisane 5 września 2011
Jozimama chciała jeszcze zdementować plotkę. Wcale nie każe Iguanie klęczeć na grochu! ;)


środa, 16 lutego 2011

Jozimamowe towarzystwo chce robić karierę...


Do Jozimamy przyszła Pani Z Telewizji. Powiedziała — a gdyby tak żyrafy, koty i myszy udzieliły krótkiego wywiadu? Mamy taki program TELESKOP GOSPODARCZY, a tu, jak widzę, niczego sobie gospodarstwo. A nawet hodowla bydła i drobiu.... i całkiem spory inwentarz. Będzie na temat.

 Jozimama zamyśliła się chwilę, podrapała po głowie i z niepewnością rzekła — ale tylko one, tak? Tylko zwierzaki będą gadać? Jozimama nie musi nic mówić?

Bo Jozimama z natury jest nieśmiała i choć może tego nie widać, woli stanąć z boku, a najlepiej schować się tak, by nikt jej nie widział. Dlatego otacza się żyrafami - ich długie szyje bez problemu zasłaniają Jozimamę, która na swych krótkich nóżkach wygląda przy nich jak Danny DeVito obok Anji Rubik.

No to co, wystarczy, że zwierzaki się wypowiedzą? — upewniała się Jozimama. Pani Z Telewizji zaśmiała się i powiedziała, że przyjdzie do Jozimamy z Panem Operatorem, nakręcą materiał o zwierzakach i nawet Jozimama nie zauważy, że byli. — No dobrze —  zdecydowała Jozimama —  to przychodźcie.

Wciąż jednak zestresowana, umówiła się ze swoim zwierzyńcem, że pięknie się ukłonią, powiedzą dzień dobry, przedstawią po kolei i będą grzeczni jak przystało na dobrze ułożone zwierzęta. Gdy jednak tylko całe towarzystwo usłyszało dzwonek do drzwi, rozpętała się wielka awantura, przekrzykiwanie się, kto powinien wystąpić i kto bardziej sobie zasłużył na swoje pięć minut.

Żyrafy zaczęły wyciągać jeszcze bardziej swoje długie szyje, aby lepiej było je widać. Jakby tego było mało, jedna przez drugą przekrzykiwały się, która jako pierwsza powinna zaprezentować swe wdzięki przed kamerą. Widząc to  wszystko i nerwowo poruszając wąsami, koty zwróciły im uwagę, że to trochę niekoleżeńsko. —  Nie będzie kot wąsem łaskotał nas w twarz! —  wykrzyknęła jedna z żyraf. Na to odezwała się jedna z myszy —  a niby dlaczego to wy macie pokazywać się jako pierwsze? —  Że niby te wasze długie szyje są takie wyjątkowe? —  wparowała druga. Pfff —  obruszyła się trzecia —  przecież wiadomo, że nie ma na świecie nic piękniejszego niż mysi ogon!
—  Bydło górą! —  krzyknęła na to  krowa, a w proteście na te słowa kogut postawił bojowo grzebień....

CIIISZAAAA!!! USPOKOIĆ SIĘ NATYCHMIAST!!!!! —  ryknęła (zadziwiając samą siebie) Jozimama —  skoro nie potraficie się dogadać, to nie będzie żadnych wywiadów! Zamiast was, wystąpię ja!

I natychmiast pożałowała swych słów, bo zwinna jak kozica Pani Z Telewizji i rączy niczym koń Pan Operator natychmiast przybiegli do niej, podetknęli pod nos mikrofon i kamerę i wyjścia już nie było. Jozimama musiała coś powiedzieć... Wydukała więc z siebie kilka słów, które można już dziś, o godzinie 18:05, usłyszeć i zobaczyć w poznańskiej TVP, w programie TELESKOP GOSPODARCZY. A potem pewnie też gdzieś w internecie, więc blamaż jest niestety nieunikniony...

Wszystko udokumentował niezawodny jak zawsze Pan FFotograf. Jego również natarczywie oblegało zoologiczne towarzystwo Jozimamy. Pan FFotograf jednak był dzielny niczym superbohater, nie dał się osaczyć i obronił swój drogocenny aparat przed atakami pluszowych oprawców. A nawet zrobił kilka zdjęć. Dzięki temu możecie zobaczyć, jak wyglądał zwierzyniec wyrywający sobie nawzajem mikrofon z łap:


tv02


A tak wyglądała Jozimama, która naprędce przeszukiwała bloga, aby pokazać Panu Operatorowi, że jej zwierzęta tak naprawdę są przemiłymi istotami. Nie jest wcale pewna, czy ta mina może być dowodem na to, że uwierzył....

tv01


A jeśli się zastanawiacie, jak Jozimama postanowiła ukarać krnąbrnych podopiecznych, to zapowiedziała, że wyśle ich gdzieś w świat. Trochę się zasmucili, ale tylko na chwilę, bo zdali sobie sprawę, że tak naprawdę żadna to kara. Jeśli więc ktoś chciałby przygarnąć któregoś z łobuzów zamieszkujących u Jozimamy, to niech śmiało pisze :)



niedziela, 7 listopada 2010

Bardzo zajęta Jozimama


Jozimama chciałaby zdementować plotki, jakie dotarły nawet do Jozibabci, która ostatnio zadzwoniła i opierniczyła Jozimamę niczym pięciolatkę za rzekome lenistwo. 

Zatem niniejszym obwieszcza się, że brak wieści na blogu nie oznacza, że Jozimama się obija. Wręcz przeciwnie, przez ostatnie tygodnie Jozimama pracowała niestrudzenie, maszyna furkotała niemal codziennie, zrywały się nitki i łamały igły... Sporo się działo i sporo się uszyło. Żeby nie być gołosłowną, Jozimama zrobiła krótką listę swoich ostatnich dokonań, bo wie, że kilku niedowiarków czai się za rogiem...

Oto, co ostatnio wyszło spod igły Jozimamy:
  • kilkanaście żyrafek, które powędrowały do dzieci w różnych zakątkach Polski 
  • zabawki dla dzieci z Przedszkola w Skórzewie 
  • kostka, piłka i gryzaczek dla Marysi 
  • komplet kostek dla Michalinki, zwanej Misią
  • czarno-czerwono-biała karuzelka
  • dwa komplety pościeli dla Lenki-Sarenki i Filipa-Jelonka

Poniżej krótka dokumentacja fotograficzna. Niestety Pan FFotograf był również bardzo zajęty, więc zdjęcia zrobiła sama Jozimama. Zdecydowanie lepiej radzi sobie z igłą, sami przyznacie... W dodatku nie wszystko udało się sfotografować, uprasza się zatem o wyrozumiałość.





kontrasty

posciel

To jednak nie wszystko. Przez wiele wieczorów Jozimama zanurzała się w podwodnym świecie. Zanurzała się tak skutecznie, że prawie jej skrzela wyrosły. Ale o tym więcej następnym razem (ciekawscy i niecierpliwi mogą zajrzeć na profil Jozimamy na Facebooku). 

Morskie stworzenia na tyle wymęczyły Jozimamę, że musiała wybrać się z krótką wizytą do Barcelony. Było ciepło i bajecznie kolorowo, czyli tak jak Jozimama lubi najbardziej. 

A co Jozimama przywiozła z Barcelony? No chyba wiadomo, że nie mogło być inaczej:


SNB11745

Piękny widok, prawda? 

wtorek, 29 czerwca 2010

Testowane na ssakach


Co jak co, ale zabawki to poważna sprawa. Uszyć to jedno, ale sprawdzić, czy spełniają swoją funkcję, to już proszę Państwa zupełnie inne bajka. Jozimama wie, że zawsze trzeba dokładnie przetestować, czy zabawkę da się ugryźć, possać, obślinić i pociumkać, bo w końcu po to przecież są zabawki. Ponieważ Jozimama nie ma w tym wielkiego doświadczenia, postanowiła zatrudnić sztab profesjonalnych testerów  — i to takich prawdziwych, z krwi i kości, chociaż czasem jeszcze bezzębnych. Zabawki Jozimamy testują więc mali przedstawiciele kręgowców, należący do gromady ssaków. Bo to nie IKEA — Jozimama nie może sobie pozwolić, żeby jakieś maszyny sprawdzały jakość jej zabawek. Tu potrzeba nie tylko dokładności i cierpliwości, ale też twórczego podejścia do badań. Jeden z  testerów Jozimamy — Antoshka sprawdza na przykład, jak się żuje nogi żyrafek i czy piłka jest dobrą podpórką pod brodę.

Mama Antoshki przesłała fotograficzną dokumentację z testów:


antoshka

fot.: Marysia Hirowska

Specjalnie dla Jozimamy napisała też profesjonalny raport z badań:

Żyrafa stała się ukochaną zabawką małego Antoshki. A jego mama i tata kochają ją jeszcze bardziej. Gdy nasz mały Bączysław budzi się sakramencko wcześnie, dostaje żyrafkę i piłeczki i dzięki temu znika nam na całą godzinę, uparcie żując długie nogi. Ach jak się zawsze uśmiecha na ten pierwszy widok, kiedy żyrafka wędruje do Antoshkowych łapek! To szczęście niezmienne każdego dnia. Wniebowzięty Pan Tata czeka, aż potomek zmęczony pada i zasypia na kolejną godzinkę.

Piłka stanowi zagadkę dla Bączysława, bo niby okragła, ale co kawałek wystają z niej jakieś tasiemki. A po co one tu są? I kuszą? Aby włożyć do buzi, spróbować i posmakować. Och, zdecydowanie te czerwone najsmaczniejsze. Ale jakby jeszcze można je tak wyciągnąć! Trzeba próbować każdego dnia od nowa.


A ten... ta druga, niby piłka, a nie okrągła. A jeśli nie okrągła, to jaka? Antoshek nie jest pewien, ale lubi ją, bo ta "nieokrągła" piłka nie ucieka. Czeka cierpliwie na swoją kolej niuplania tasiemek...


A to Antoshka i jego piękna mama:


antek

fot.: Piotr Iwański


A kolejni testerzy niestrudzenie pracują — efekty ich badań już niedługo u Jozimamy :)

sobota, 19 czerwca 2010

Mundial! Mundial! czyli piłka jest okrągła...


...chyba, że uszyje ją Jozimama. Wtedy piłka nie jest zwykłą piłką. A idealny mundialowy produkt   Adidasa może się schować!

Piłka Jozimamy może być na przykład trochę kanciasta:


4272

fot.: Piotr Folkman

Albo odrobinę jajowata:


4310

fot.: Piotr Folkman

A nawet nieco plaskata:


4306

fot.: Piotr Folkman

Jak widać, piłka piłce...NIERÓWNA... W dodatku pełno jakichś sterczących kolorowych wstążeczek. Ciekawe, czy taki dajmy na to Leo Messi dałby sobie radę z taką piłką... Jozimama nie ma pojęcia, ale za to wie, że dzieciaki radzą sobie całkiem nieźle. Może nie strzelają karnych (co najwyżej rzuty wolne), nie w głowie im ofsajdowe pułapki, nie przechodzą do kontrataku ani tym bardziej nie strzelają samobójczych bramek. Za to potrafią niestrudzenie turlać piłeczki z jednego kąta do drugiego, wepchać pół piłki do buzi albo godzinami gryźć i ciumkać wstążeczki. Więc Jozimama z pewnym politowaniem patrzy na te wszystkie dośrodkowania, interwencje czy zagrania głową, skoro w domu ma Iguanę - utalentowaną piłkarkę ręczno-nożno-językowo-zębową:

Iguana
fot.: Jozimama

Jakby tego było mało, Jozimama tworzy czasem piłki o dodatkowych funkcjach. Taka na przykład znana skądinąd piłka z odnóżami - można ją wziąć za rękę (nogę?) i pójść z nią na spacer.
pa1
fot.: Piotr Folkman


A to piłka-układanka w kilku wersjach:

ukladanki
fot.: Piotr Folkman


Niemowlakom co prawda wystarczy tylko tyle, że fajnie wygląda i łatwo ją utrzymać w małych rączkach.
Jeśli jednak ktoś chce, może taką piłkę rozłożyć na 3 części. To łatwe. Ale jak złożyć ją z powrotem? Jozimama pokaże, jak skończy się Mundial. Nie będzie odbierać piłkarzom należnego im zainteresowania...

wtorek, 15 czerwca 2010

Zwierzyniec Jozimamy, część pierwsza: ŻYRAFY


Miało być wkrótce, a wyszło... jak wyszło. Krótka sonda z tej okazji (niepowtarzalnej, chciała rzec Jozimama, lecz - by nie kłamać - taktownie zamilkła...)





SONDA
No i dlaczego tak późno?
bo Jozimamę porwało UFO i musiała szyć kolorowe pokrowce na spodki latające
bo Jozimama i Iguana były z wizytą w Promyczkowie
bo Jozimama jest leniwa
bo Jozimama wylądowała na trochę w Tworkach
bo tak!!!!

Bez względu na wyniki sondy, teraz będzie o żyrafach.

Jozimama już dobrze nie pamięta, dlaczego właściwie zainteresowała się żyrafami. Może dlatego, że wyczytała gdzieś, że mają silne i potężne serca (a wszelkie istoty o wielkich sercach chwytają Jozimamę za... serce). Może dlatego, że kiedyś Pan FFotograf powiedział jej w sekrecie, że to jego ulubione zwierzęta. A może po prostu dlatego, że:
 
Żyrafa tym głównie żyje,
Że w górę wyciąga szyję.
A ja zazdroszczę żyrafie,
Ja nie potrafię.

(Jan Brzechwa, fragment wiersza ZOO)

Jak więc było, nie wiadomo. Wiadomo za to, że Jozimama w swym zachwycie nad żyrafami stała się żądnym przygód badaczem i odkryła kilka do tej pory nieznanych człowiekowi podgatunków. Jak każdy szanujący się naukowiec, pozwoliła sobie na nadanie im odpowiednich nazw. Pełen profesjonalizm, prawda?

A oto udokumentowane przez Pana FFotografa odkrycia Jozimamy:

Giraffa Somniumdissimilis, czyli żyrafa różnowzorzysta





zyrafa01

fot.: Piotr Folkman


Giraffa Ignumfoliumis, czyli żyrafa ognistoliściasta




zyrafa02

fot.: Piotr Folkman

Giraffa Viridismacularis, czyli żyrafa zielonoplamista





zyrafa04

fot.: Piotr Folkman

Giraffa Puniceusadamasis, czyli żyrafa czerwonorombista
(jak wiadomo, adoptowana przez małego krzykacza o imieniu Antek)





zyrafa03

fot.: Piotr Folkman

Uwadze Jozimamy nie uszły też inne interesujące odmiany. Osobniki te uciekły jednak przed obiektywem Pana FFotografa i zanim zdążył uwolnić migawkę, szybko schroniły się w objęciach małych dzieci. Bo żyrafy nie tylko serca, ale i rozum mają nie byle jaki - i wiedzą, że nie ma nic lepszego na świecie niż uścisk dziecięcych rączek...

A Jozimama... jest już na tropie kolejnych nieznanych światu zwierzaków i zapewne jeszcze* przeczytacie o jej naukowych sukcesach...


*Jozimama zastrzega sobie prawo do nieodpowiadania na głupie pytania, jak na przykład: A kiedy?


czwartek, 20 maja 2010

Dla Antoszka-Groszka


Wspominek ciąg dalszy. To już nie tak odległa przeszłość i Jozimama dokładnie pamięta ten szczególny dzień, w którym na świat przyszedł Antek z Promyczkowa. Nieco zaskoczył swoją mamę - najwyraźniej mu się spieszyło i chciał jak najszybciej dołączyć do swoich rodziców. Jozimama w ogóle się Antkowi nie dziwi. Gdyby w perspektywie miała życie w takiej rodzince, również by się niecierpliwiła. Istnieje też niepozbawione uzasadnienia przypuszczenie, że Antkowi najbardziej spieszyło się do maminych piersi... Upodobanie do nich zostało mu do dzisiaj i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. I to też jest dla Jozimamy faktem zupełnie zrozumiałym. Kto by nie lubił takich piersi!

Aby powitać Antoszka na świecie, Jozimama przygotowała dla niego paczkę. Oto, co w niej  było:


kostki ze wstążeczkami do żucia, memlania i ssania

kostki_razem2

fot.: Piotr Folkman


mięciutka piłeczka z polaru ze specjalnymi odnóżami do trzymania w małych rączkach


ball / piłka

fot.: Piotr Folkman


piłka-układanka



piłka-układanka

fot.: Piotr Folkman


oponka do gryzienia i ślinienia


baby ring / oponka

fot.: Piotr Folkman


i żyrafka ze wstążeczkami do lizania i nogami do jedzenia


giraffe / żyrafka

fot.: Piotr Folkman



Antek nie bawi się jeszcze wszystkimi zabawkami, ale Jozimama wie, że i na to przyjdzie pora. Ostatnio mama Antka pokazała mu żyrafkę. Z smsa do Jozimamy: Załapał żyrafę, że hej! Nogi rządzą!

No pewnie, że rządzą :)

* * *

A żyrafkom będzie poświęcony kolejny odcinek. Już wkrótce - tylko u Jozimamy!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...