...Jozimama nic nie napisze. Za to trochę bez ładu i składu pogada... Miłego oglądania!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą potwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą potwory. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 21 kwietnia 2011
Dla odmiany...
...Jozimama nic nie napisze. Za to trochę bez ładu i składu pogada... Miłego oglądania!
sobota, 15 maja 2010
Jozimama przedstawia: CHRUM
Ponieważ Jozimama jest od pewnego czasu w nastroju sentymentalnym, musi też wspomnieć o tym jegomościu.
Proszę Państwa, oto Chrum:

fot.: Piotr Folkman
Kiedy przyszedł na świat, był tylko bezimiennym, zezowatym potworem z krzywymi zębami i fatalną fryzurą. Był trochę straszny i trochę śmieszny. Taki właśnie miał być. Jozimama miała bowiem swój ukryty plan, kiedy postanowiła stworzyć tę dziwaczną kreaturę. Nie, nie chciała straszyć nim dzieci... Jozimama ma bowiem na tyle oleju w głowie, by wiedzieć, że dzieci straszyć nie trzeba, bo w ich świecie jest wystarczająco dużo dziecięcych strachów. Potwór przeznaczony był dla kogoś, kto od dłuższego już czasu należy do świata dorosłych. Na szczęście ten niemiły fakt nie przeszkadza mu mieć w sobie coś z dziecka...
Najważniejsze w tej historii jest jednak to, że — choć odrobinę przerażający — potwór wcale nie był do straszenia. Był do oswajania.
Dlatego właśnie trafił do Pana FFotografa. To on miał się zająć potworem. Zadanie przyjął z pewnym niedowierzaniem... Jak to oswoić? Od zawsze uciekał przed potworami, które go nawiedzały. A teraz miał się z jednym z nich zaprzyjaźnić? Jak?
— Oswajanie najlepiej zacząć od imienia — podpowiedziała Jozimama i zostawiła ich samych.
Pan FFotograf chcąc nie chcąc zabrał stwora do domu. Zaczął się zastanawiać nad imieniem. Zmarszczył nos, podrapał się po głowie, pomacał po brzuchu... i nic nie przychodziło mu do głowy. Zrezygnowany wymamrotał:
— Chrum...
A potwór aż podskoczył z radości. Miał już imię! Jeszcze bardziej wyszczerzył swoje krzywe zęby, rozejrzał się po domu Pana FFotografa i postanowił znaleźć jakiś kąt dla siebie.
— Może tu? — pomyślał i podreptał na półkę z książkami.
fot.: Piotr Folkman
— O nie, kolego — powiedział Pan FFotograf. — To kiepski pomysł. Oswajanie oswajaniem, ale nie możesz tak tu sterczeć na widoku. Chrum spojrzał na niego z wyrzutem, a w środkowym oku zakręciła się łza... Choć Pana FFotografa nawet ujął ten widok, obstawał przy swoim. Postanowił jednak użyć racjonalnych argumentów i przypadkiem stworzonego imienia — No Chrum, nie bądź potworem... Zrozum, tu się kręcą ludzie, a czasem też inne zwierzęta. Lepiej będzie, jak się jednak gdzieś schowasz.
Chrum pomyślał chwilę. Potem jeszcze chwilę. I jeszcze dwie. — Wiem! — wykrzyknął — Lepiej będzie, jak się jednak gdzieś schowam
No i się schował:
fot.: Piotr Folkman
— Chrum, widzę, że niezły z Ciebie cwaniak — powiedział Pan FFotograf. — Musimy pogadać.
Chrum zszedł więc z regału z książkami, usiadł obok Pana FFotografa na kanapie i zaczęli gadać.
Gadają tak do dziś. Chrum okazał się bowiem łatwo oswajalnym potworem. Pan FFotograf nawet nie zauważył, kiedy przestał się go bać. Podobno jest na dobrej drodze, by pokonać i inne lęki. Jozimama jest pewna, że razem z Chrumem dadzą radę wszystkiemu.
* * *
fot.: Piotr Folkman
PS: Chrum zamieszkał w szufladzie pośród T-shirtów Pana FFotografa. Jozimamie zdradził, że ładnie pachną i są miłe w dotyku. Wygląda na szczęśliwego, prawda?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





